Naturalna i zdrowa opalenizna bez ingerencji słońca – przegląd najciekawszych kosmetyków brązujących

Ogólne
Spis treści

Lato to okres kiedy najmocniej eksponujemy naszą skórę. Chcemy, by prezentowała się jak najlepiej, w związku z tym dbamy o nią w szczególny sposób – peelingujemy, nawilżamy, depilujemy, ale także bardzo często opalamy ją.

Nie każdy ma jednak możliwość przebywania na słońcu do momentu uzyskania pożądanej opalenizny, większości znany jest również szkodliwy wpływ promieniowania UV na skórę. Mimo wszystko złocista opalenizna często jest traktowana jako synonim atrakcyjności i stanowi obiekt pożądania. W tej sytuacji z pomocą przychodzą produkty brązujące i samoopalacze – postanowiliśmy przedstawić Wam kilka najciekawszych naszym zdaniem propozycji!

Przed zastosowaniem każdego produktu brązującego lub samoopalającego konieczne jest, aby pamiętać o kilku zasadach: najpierw wykonać porządny peeling, następnie dokładnie nawilżyć skórę, dopiero wówczas równomiernie rozprowadzić kosmetyk brązujący – taka kolejność zapewni najlepszy efekt.

Na początek propozycje dla fanów kosmetyków naturalnych, ponieważ wiemy, że osób podchodzących z uwagą do składów kosmetyków jest wśród Was wiele (oczywiście bardzo nas to cieszy!) 🙂

Samoopalacz Lavera

To samoopalacz, po który śmiało możecie sięgnąć jeśli drażni Was charakterystyczny zapach większości dostępnych na rynku produktów tego typu oraz zwracacie uwagę na ekologiczny skład.

Zapach tego produktu (nawet po kilku godzinach) jest bardzo słabo wyczuwalny, absolutnie nie wpływa negatywnie na komfort użytkowania.

Samoopalacz pozostawia na skórze złocisto-oliwkowy odcień. Pierwsza opalenizna pojawia się po ok. 4 godzinach od aplikacji i jest bardzo subtelna. Aby uzyskać bardziej widoczny efekt powinniśmy powtórzyć aplikację – produkt nałożony dwa razy w tygodniu daje naprawdę bardzo ładny, widoczny i satysfakcjonujący odcień opalonej skóry!

Niewątpliwym plusem tego produktu jest również kolor, jaki uzyskujemy – nawet po kilku aplikacjach skóra nie uzyska pomarańczowego odcienia. Kosmetyk posiada również komfortową konsystencję, która ułatwia równomierne rozprowadzenie, bez niepożądanych smug i plam.

Za efekt brązowienia w produkcie odpowiada aktywna substancja na bazie cukru, w składzie tego naturalnego samoopalacza znajdziemy także olej z orzechów makadamia, masło shea, olej z kwiatu słonecznika, żel z aloesu, witaminę E.

Opakowanie stanowi wygodna i praktyczna miękka tubka.

 

Kolejny produkt, który chcemy Wam przybliżyć również zainteresuje fanki kosmetyków naturalnych:

Brązujący balsam do ciała i twarzy pomarańcza z cynamonem marki Mokosh

To produkt, który nie tylko wspaniale pachnie, ale przede wszystkim działa i to w sposób naturalny. Jego skład jest bogaty w mnóstwo składników aktywnych i ekstraktów. Posiada gęstą konsystencję, jednak dość szybko się wchłania i nie musimy aplikować go zbyt dużo jednorazowo, przez co jest również wydajny.

Efekt jaki otrzymujemy po jednej aplikacji jest delikatny, ale zarazem naturalny. Oczywiście możemy go stopniować poprzez dokładanie produktu w kolejnych dniach.

W produkcie brązującym marki Mokosh o kolor skóry dbają 3 składniki pochodzenia naturalnego:

– MelanoBronze – pozyskiwany z ekstraktu niepokalanka pospolitego. Ten surowiec pobudza produkcję melaniny w skórze.

– Dihydroksyaceton (znany również jako DHA) – w tym produkcie jest pochodzenia naturalnego i działa bardziej powierzchniowo. To on daje prawie natychmiastowy efekt.

– olej z marchewki – podkreśla naturalne zabarwienie skóry, wyrównuje jej koloryt i doskonale pielęgnuje.

Cały skład skomponowany jest w ten sposób, aby nie tylko naturalnie brązowić skórę, ale również nawilżać ją i regenerować. W kosmetyku znajdziemy między innymi: ekstrakt z aloesu, wosk z borówki, olej z baobabu, macerat z kwiatu pomarańczy, witaminę E.

Balsam jest również produktem wegańskim. 🙂

Jeśli chcemy nieco szybciej uzyskać efekt opalonej skóry, warto sięgnąć po któryś z produktów, które przedstawimy poniżej.

Bielenda, Magic Bronze, Samoopalająca mgiełka 2w1

To produkt niesamowicie łatwy i szybki w aplikacji. Dzięki wygodnemu atomizerowi wystarczy spryskać mgiełką ciało, następnie rozsmarować. Pierwsza opalenizna pojawia się dość szybko, bo już po około godzinie. Kolor nie jest pomarańczowy i wygląda naturalnie. Po około godzinie produkt może lekko zmienić zapach na skórze, jednak nie jest on zbyt uciążliwy.

Łatwość aplikacji i szybkość efektu czynią ten produkt znakomitą propozycją przed wyjściem, np. na letnią imprezę.

A teraz czas na produkt kultowy:

Sally Hansen, Rajstopy w sprayu

 Czeka nas wyjście na letnią uroczystość, wymagającą założenia sukienki odsłaniającej nogi a z natury są bardzo blade, z widocznymi niedoskonałościami? Rajstopy w sprayu to produkt, który zdecydowanie „uratuje” nas w tej sytuacji – nie tylko widocznie poprawia koloryt skóry (nogi wyglądają jak delikatnie i zarazem naturalnie muśnięte słońcem), ale również maskuje niedoskonałości: naczynka i przebarwienia stają się zdecydowanie mniej widoczne, także cellulit ulega optycznemu wygładzeniu.

Finalnie nogi prezentują się jak po założeniu niewidzialnych rajstop: są gładsze, wizualnie skóra wygląda na bardziej napięta, niedoskonałości są mniej widoczne a kolor sprawia, że wyglądamy jak po udanej kąpieli słonecznej. 🙂

O czym warto pamiętać podczas aplikacji sprayu, aby efekt był w pełni satysfakcjonujący?

1. Zadbaj o dokładną depilację, aby produkt nie osadził się na włoskach.

2. Dzień przed aplikacją wykonaj dokładny peeling – pozwoli to wyrównać powierzchnię skóry i równomiernie rozprowadzić produkt.

3. Dokładnie nawilż skórę odpowiednim balsamem (również dzień przed aplikacją).

4. Bezpośrednio przed aplikacją zmyj resztki kosmetyku nawilżającego z nóg i zaaplikuj produkt na suchą skórę (zwiększy to jego trwałość).

5. Spryskaj sprayem dłoń, następnie dokładnie rozsmaruj na nogach, zaczynając od dołu (najlepiej smarować nogi w wannie ;)). Zadbaj o starannie rozmieszczenie produktu w strategicznych miejscach: kolana, kostki, nad piętami.

6. Odczekaj 15-20 minut zanim założysz ubrania. Po tym czasie produkt zasycha i staje się wodoodporny.

7. Opcjonalnie: aby uzyskać bardziej „spektakularny” efekt na końcu możesz nałożyć także lekki olejek z drobinkami złota (np. Hagi Cosmetics) – skóra na nogach nabierze wówczas świetlistego połysku – taki efekt świetnie wygląda na zdjęciach!

Pamiętaj, aby olejek aplikować wklepując (nie rozcierając) i używać minimalnej ilości.

 

A jakie są Wasze sposoby piękną skórę i zachowanie złocistej opalenizny po lecie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 + ten =