Najlepsze kremy, które nie zapychają porów!

zatykanie porów
Ogólne, Ciało, Twarz
Spis treści

Zawsze marzyłaś o idealnej cerze, jednak nieustannie mierzysz się z nieestetycznymi wągrami oraz zapchanymi porami? Szukasz skutecznego sposobu, dzięki któremu raz na zawsze pozbędziesz się tych nieprzychylnych Tobie nieprzyjaciół? W pogoni za nienaganną cerą może pomóc nie tylko zmiana w sposobie odżywiania, ale także odpowiednio dostosowane kosmetyki, gdyż nie od dziś wiadomo, że kluczem do pięknej skóry jest skuteczna pielęgnacja twarzy. Z myślą o wszystkich kobietach poszukujących odpowiedzi na pytanie – jak pozbyć się zapchanych porów? – podjęliśmy się zdefiniowania, na czym polega zapychanie porów, co dokładnie oznacza komedogenność oraz aknegenność, jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja skóry, a także jakie kremy niezapychające cieszą się dużym zainteresowaniem wśród kobiet. Jesteś gotowa poznać nasze tajniki? Zaczynajmy!

Na czym polega zapychanie porów?

Zapchane pory uchodzą za jeden z przykładów niedoskonałości, z którą borykają się zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Nie da się ukryć, że bywają one niezwykle uciążliwe, a ich usunięcie może okazać się prawdziwym wyzwaniem. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych! Na wstępie warto zaznaczyć, że zapychanie porów stanowi kwestię indywidualną. Każdy z nas posiada inny typ skóry, a procesy w niej zachodzące zależą od wielu różnorodnych czynników i nie są identyczne w każdym przypadku. Dlatego jeśli dany preparat kosmetyczny doskonale sprawdza się w codziennej pielęgnacji Twojej przyjaciółki, nie oznacza to, że sprawdzi się również u Ciebie.

Skłonność do zatykania porów można podzielić na komedogenność oraz aknegenność, o czym opowiemy w dalszej części artykułu. Pory ulegają zapchaniu w wyniku nagromadzenia się licznych zanieczyszczeń w postaci brudu, łoju, a także pozostałości po stosowanych kosmetykach.

Czym jest komedogenność i jakich produktów warto unikać?

Skoro już wiesz, na czym polega zapychanie porów, a także jak ogromny wpływ na wygląd skóry może mieć źle dobrany kosmetyk, nadszedł czas, aby wyjaśnić, z czego wynikają powody powstania niedoskonałości skóry. Z pewnością nie raz przeszukując Internet zetknęłaś się z określeniem – kosmetyk komedogenny. Co to właściwie oznacza? Komedogenność to nic innego, jak skłonność do wcześniej wspomnianego zatykania się ujść gruczołów łojowych m.in. przez zalegający w nich łój, wywołana przede wszystkim właściwościami kosmetyków powodujących powstanie nieestetycznych niedoskonałości, takich jak zaskórniki, a w niektórych przypadkach nawet wypryski. Kosmetyki komedogenne mogą zawierać w swoim składzie m.in.

  • masło shea,
  • olej kokosowy,
  • olej z wiesiołka,
  • olej z awokado,
  • kwas oleinowy,
  • olej ze słodkich migdałów.

Należy pamiętać, że oleje tego typu w zależności od formulacji w danym kosmetyku mogą różnie się zachowywać, więc nie należy ich od razu wykluczać. Warto pojedynczo wprowadzać nowe produkty do swojej pielęgnacji, aby łatwo sprawdzić, który ze składników działa niekorzystnie na naszą skórę.

Co należy zrobić, gdy po stosowaniu powyższych preparatów zauważymy pogorszenie się stanu skóry? Przede wszystkim należy zastanowić się, jakie nowe produkty ostatnio włączyliśmy do naszej pielęgnacji. Potencjalne uznany przez nas za “zapychający” warto odstawić, a po pewnym czasie dać mu “drugą szansę”, by upewnić się, że to on działa niekorzystnie na naszą cerę.

Aknegenność a komedogenność – kluczowe różnice

Jakie są kluczowe różnice między aknegennością a komedogennością? Komedogenność to zapychanie ujść gruczołów łojowych ze względu na obecność łoju oraz obumarłych komórek naskórka, które nie zostały uwolnione na powierzchnię skóry twarzy. Aknegenność to natomiast potencjalna skłonność składnika bądź składników do powstawania wyprysków oraz innych zmian trądzikowych, za którą odpowiada m.in.:

  • odcięcie dostępu do tlenu, spowodowane takimi substancjami jak lanolina, gliceryna, parafina, a nawet związki zapachowe, tworzące słabo przepuszczalną powłokę,
  • stosowanie substancji podrażniających bądź wysuszających skórę, które następnie skutkują pojawieniem się podrażnień oraz stanów zapalnych. Skóra, chcąc się bronić, produkuje nadmiar łoju.

Stosując kosmetyki komedogenne zmiany na skórze w postaci zapchanych porów oraz nieestetycznych zaskórników mogą pojawić się po dłuższym czasie stosowania produktu. Natomiast uwzględniając składniki aknegenne w codziennej pielęgnacji możemy spodziewać się bardzo szybkiego pojawienia się wyprysków, wynikających z działania bakterii beztlenowych, podrażnienia, a nawet stanów zapalnych mieszków włosowych.

Czym objawia się zapchanie skóry?

Objawy charakteryzujące zapchanie skóry dla wielu mogą przypominać zmiany trądzikowe. Niemniej pomimo licznych podobieństw wyróżnia się kilka podstawowych niedoskonałości. Zapchane pory najczęściej znajdują się na nosie i czole, do złudzenia przypominając czarne punkciki, zwane również zaskórnikami otwartymi, których kolor spowodowany jest utlenieniem się nagromadzonego w skórze sebum. Zaskórniki zamknięte natomiast można znaleźć w innych miejscach na twarzy. Przypominają one małe, białe grudki, postacią zbliżone do kaszki, wyczuwalne pod skórą. Zdarza się, że trzecim objawem zapchanej skóry są pryszcze, w których zbiera się wydzielina ropna. Tego typu niedoskonałości pojawiają się podczas stanu zapalnego.

Substancje aktywne a oczyszczanie skóry

W jaki sposób możemy oczyścić skórę, a dokładnie zapchane pory w zaciszu domowym? Zdecydowanie najpopularniejszymi metodami są maseczki, peelingi czy glinki. Osobom borykającym się z zaskórnikami zamkniętymi szczególnie poleca się leczenie za pomocą kwasu salicylowego. Nic więc dziwnego, że glinka łącząca kwas salicylowy, wnikający w głąb porów cieszy się tak dużym zainteresowaniem zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Oczywiście oprócz domowych zabiegów za pomocą ogólnodostępnych preaparatów można również zapisać się na zabieg u kosmetologa. Najczęściej w celu oczyszczenia porów skóry stosuje się zabiegi kwasami, mikrodermabrazję, podczas której martwy naskórek ulega złuszczeniu i – co więcej – łojotok ulega zminimalizowaniu. Niemałym zainteresowaniem cieszy się też peeling kawitacyjny, który pozwala na oczyszczenie skóry za pomocą fal ultradźwiękowych.

Jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja skóry skłonnej do zapychania?

Zastanawiasz się, jak powinna wyglądać codzienna pielęgnacja skóry skłonnej do zapychania bądź niedoskonałości? To proste! Wystarczy, że będziesz przestrzegać kilku niezbędnych zasad dotyczących pielęgnacji, a co najważniejsze weźmiesz pod uwagę skład stosowanych kremów, które nie zapychają porów. Wieczorną pielęgnację należy rozpocząć od dokładnego oczyszczenia skóry z nadmiaru sebum, zgromadzonych w ciągu dnia zanieczyszczeń, a także resztek makijażu. Najpopularniejszym, domowym zabiegiem na zapchane pory jest dwuetapowy demakijaż. Do jego wykonania należy wykorzystać olej, a następnie umyć twarz przy pomocy żelu lub pianki oczyszczającej. Tylko w ten sposób nasza skóra będzie odpowiednio oczyszczona i przygotowana np. do nałożenia kremu. Równie ważne okazuje się skuteczne nawilżenie, nie tylko od zewnątrz. Nadmierna utrata wody może być bowiem czynnikiem odpowiedzialnym za zaburzoną pracę gruczołów łojowych, które w celu ochrony skóry przed przesuszeniem zwiększają produkcję sebum. Na oczyszczoną twarz najlepiej nałożyć lekki krem niezapychający, który skutecznie nawodni skórę, przywracając jej utracony blask.

Kremy, które nie zapychają porów a walka o piękną skórę

Jak już zdążyliśmy wspomnieć, każda skóra jest inna i nie każdy krem nawilżający, który nie zapycha porów stosowany przez Twoją mamę, siostrę czy przyjaciółkę, sprawdzi się również w Twoim przypadku. Niemniej poniżej zestawiliśmy kilka produktów, które mogą, lecz nie muszą, sprostać zarówno Twoim oczekiwaniom, jak i Twojej skóry. Stosunkowo nowym, aczkolwiek cieszącym się dość dużym zainteresowaniem jest lekki krem niezapychający od Resibo, który nie tylko odżywia i nawilża skórę dzięki zawartości kwasu hialuronowego, ale także chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. W jego składzie znajdziesz również olej słonecznikowy, który usprawnia pracę gruczołów łojowych, normalizując wydzielanie sebum, a także olej z pestek winogron, chroniący przed działaniem wolnych rodników. Wśród kremów nawilżających, które nie zapychają porów, można znaleźć również produkt od BasciLab o lekkiej konsystencji, który dzięki ekstraktowi z aloesu dogłębnie nawilża skórę, natomiast z pomocą pantenolu przyczynia się do poprawy kondycji cery. Równie skuteczny podczas codziennej pielęgnacji może okazać się krem do twarzy od La-Le, który ze względu na olej śliwkowy nie tylko regeneruje skórę, ale także bierze udział w odbudowie płaszcza lipidowego, chroniąc przed utratą wody. Dla skóry wymagającej natychmiastowej regeneracji odpowiedni będzie Centella Green Level Recovery Cream marki Purito, gdyż zawiera m.in. 50% ekstraktu z wąkoty azjatyckiej o właściwościach wygładzających. Jeżeli Twoja skóra ma natomiast skłonność do zaczerwienień lub zmagasz się z trądzikiem, sprawdź Krem do twarzy z morwą i lukrecją na bazie olejku ze słonecznika marki Orientana. Mimo że zawiera masło shea i olejek ze słodkich migdałów, nie zapycha porów. Dla cery problematycznej wybawieniem okaże się krem-żel od Sesderma z serii Salises. Wszystko dzięki obecności: kwasu salicylowego złuszczającego warstwę rogową naskórka i odblokowującego ujścia gruczołów łojowych, witamin z grupy B, niacynamidu działającego przeciwbakteryjnie i pobudzającego syntezę kolagenu, a także ekstraktu z aloesu, który nawilża, działa przeciwzapalnie i regenerująco. Warto sprawdzić też lekki, żelowy krem do twarzy marki COSRX. Dogłębnie nawilża i przyspiesza regenerację skóry dzięki obecności śluzu ślimaka. Ponadto przyczynia się do redukcji blizn i zmian trądzikowych. Zawarty kwas glikolowy spowalnia procesy starzenia się skóry.

Jakie są podstawowe błędy w pielęgnacji skóry skłonnej do zapychania?

Zdecydowanie najczęstszym błędem podczas pielęgnacji skóry skłonnej do zapychania lub niedoskonałości jest jej niedokładne oczyszczanie. Podczas mycia twarzy nie możemy zapominać o linii włosów oraz brwi – miejscach, gdzie osadzają się pozostałości kosmetyków, wpływające na pojawianie się wyprysków oraz zaskórników w tym obszarze. Co więcej, po zabieganym dniu jedyne, o czym myślimy to odpoczynek. Nie możemy jednak zapomnieć nie tylko o dokładnym usunięciu resztek makijażu, ale również domyciu twarzy po uprzednim stosowaniu płynu micelarnego, jeśli z takowego korzystamy. Jak wspomnieliśmy, w przypadku cery trądzikowej skuteczniejszy może okazać się demakijaż dwuetapowy. Nie można również zapomnieć o złuszczaniu, pozwalającym na skuteczne zredukowanie występowania niedoskonałości, oczyszczając pory oraz wyrównując koloryt skóry. Częstotliwość złuszczania powinna być dostosowana do naszego typu cery. Najlepiej wykonywać peelingi raz bądź dwa razy w tygodniu. Co ciekawe, stosowanie ciężkich olei także nie jest wskazane. Ze względu na ich gęstość oraz zbyt dużą ilość preparat może się nie wchłonąć i następstwie będzie zalegać w porach, zatykając je.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

15 − 3 =